Select Page

Grudziądz fotorelacja część 1

Grudziądz fotorelacja część 1

Dzisiaj zapraszam Was na pierwszą część fotorelacji z wyjazdu listopadowego do Grudziądza. Będą trzy części z tej wycieczki – jedna poświęcona restauracjom, które bardzo chciałabym Wam polecić, gdy będziecie w tych okolicach. Jedna z nich mieści się w Grudziądzu, a druga w Toruniu. Na wyjazd pojechaliśmy głównie, żeby odpocząć i się zrelaksować, ze względu na mój stan (9 miesiąc ciąży) nie szaleliśmy ze spacerami oraz zwiedzaniem.

Zanim pomyślicie, że jestem nienormalna jadąc w 36 tygodniu na wycieczkę ponad 400 km to uspokoję Was – moja ciąża na szczęście przebiega prawidłowo (pomijając drobny incydent na przełomie czerwca i lipca) i przed samym wyjazdem odwiedziłam swojego lekarza, który nie miał żadnych przeciwwskazań. Ja ciąży nie traktuję, jak chorobę, czy niezdolność do robienia pewnych rzeczy – podróżuję, wciąż pracuję, większość rzeczy robię sama, choć wiadomo, że nie dźwigam i już pod koniec proszę innych o pomoc; wiadomo, że im bliżej do porodu tym jest ciężej, ale wciąż dobrze się trzymam 🙂

10.11 CZWARTEK – Wyjazd i zwiedzanie miasta

Wyjechaliśmy w nocy, bo wolimy podróżować nocą, dzięki czemu mamy dłuższy wyjazd i jeden dodatkowy dzień, którego nie poświęcamy na jazdę na miejsce. Tutaj muszę przyznać, że droga w nocy w samochodzie była dla mnie momentami uciążliwa (byłam po całym dniu na nogach, spałam kilka godzin, więc to też miało na to wpływ), ale po postoju i krótkim spacerze było lepiej; w drugą stronę wracało mi się bardzo dobrze. Na miejsce dojechaliśmy dość szybko, rano pierwszym przystankiem było centrum handlowe i śniadanie – sałatka w KFC, kawa oraz ciasto.

Udało mi się także kupić dwie książki, które chciałam mieć. Grudziądz to naprawdę ładne miasto, mnie urzekło spokojem, który jednak wieczorami był straszny, zwłaszcza, gdy na ulicy kręciło się sporo nieciekawego towarzystwa. W ciągu dnia jednak było naprawdę spokojnie.

Grudziądz musi pięknie wyglądać podczas wiosny oraz lata, żałuję, że nie dane nam było tam pojechać właśnie w tych porach roku, ale jeszcze nie wszystko stracone, może kiedyś się uda 🙂 Weekend majowy mamy już wstępnie zaplanowany, jeśli nasze plany wypalą to będę mogła Wam tu opisać dość intrygujące miejsca 🙂

grudziadz26

img_20161111_101336

grudziadz27

Po przyjeździe do apartamentu trochę pospacerowaliśmy, potem udaliśmy się na kawę do cudownej knajpki Kontynenty, ale o niej opowiem w kolejnym wpisie.

grudziadz25

Rozpakowywanie się i podziwianie naszego mieszkanka, piękny widok z okien.

grudziadz28

A to ja i brzuszek w 36 tygodniu 🙂 Reszta dnia upłynęła nam na błogim odpoczynku, grach, czytaniu, spaniu.

11.11 PIĄTEK – Twierdza Grudziądz i miasto

grudziadz1

Pospaliśmy trochę dłużej, niż zwykle, po czym zjedliśmy wspólne śniadanko i nie spiesząc się pojechaliśmy na Twierdzę Grudziądz. Z racji obchodów 11 listopada były tam wojskowe samochody (uciecha dla mojego taty 🙂 ), „strzelnica”, a także inne wojskowe atrakcje. Nie obyło się bez grochówki za 8 zł, która była przepyszna (nie przepadam za grochówką, ale ta wojskowa była bardzo dobra). Cena bardzo niska, jak na całą miseczkę grochówki, duży kawał kiełbasy oraz bułkę.

grudziadz2

grudziadz3

Tą studzienkę zauważył mój tata. Jest przepiękna!

grudziadz4

grudziadz5

Po powrocie poszliśmy do Kontynentów na przekąskę, kawę i grzane wino (oczywiście nie dla mnie :D).

grudziadz6

grudziadz7

grudziadz8

Brokuły z sosem czosnkowym – pycha!

grudziadz9

grudziadz10

grudziadz11

Dzień był bardzo zimny, ale zdecydowaliśmy się jeszcze na spacer po okolicy.

 

grudziadz12

grudziadz13

Z siostrą.

grudziadz14

grudziadz15

grudziadz16

grudziadz17

grudziadz18

grudziadz19

grudziadz20

grudziadz22

grudziadz23

grudziadz24

Drugi dzień minął nam bardzo szybko, z resztą, jak cały wyjazd. Listopad nie rozpieszczał piękną pogodą, żałuję, że złota jesień nas ominęło, liście już dawno spadły z drzew, powoli wkrada się już zima…

Autorka

Katarzyna Nowak

Mama, żona, freelancerka, fotograf, grafik, webmaster. Lubi planować. Wielbicielka książek. Na swoich zdjęciach łapie ulotne chwile. Kocha to, co robi i zawsze dąży do spełnienia marzeń.

  • Raz w życiu byłyśmy w Grudziądzu, chyba w lipcu? tego roku. Miasto także nas urzekło, choć tak naprawdę nie udało nam się jeszcze wszystkiego zobaczyć. Mamy przynajmniej pretekst, by wrócić tam ponownie 🙂

    • Katarzyna Nowak

      Też nie udało nam się wszystkiego zobaczyć, dlatego też mamy pretekst 😀

  • Świetnie, że wciąż dobrze się czujesz i starasz się nie ograniczać 🙂 Sama miałam podobnie i dzięki temu (tak sądzę) dużo lepiej było mi wrócić do formy po porodzie 🙂 Zdjęcia super, choć brakuję w nich promyków słońca 🙂

    • Katarzyna Nowak

      Czuję się lepiej w ciąży, niż bez ciąży 🙂 Mam nadzieję, że też szybko wrócę do formy, a poród tuż tuż, bo brzuszek już zaczął się obniżać, a mały mocno uciska główką, więc może za tydzień lub dwa dzidzia już będzie 😀
      Oj tak, słońca w nich brakuje niestety 🙁

  • Katarzyna Nowak

    Ja w ciąży czuję się lepiej, niż przed ciążą; wyleczyła mi na te kilka miesięcy hashimoto, więc przypomniałam sobie, jak to mieć mnóstwo energii, która jest „naturalna”, a nie „wymuszona” przeze mnie każdego dnia 🙂

  • Kwitniesz w ciąży 🙂

    • Katarzyna Nowak

      Dziękuję 🙂