Select Page

Pierwsze 3 miesiące z niemowlakiem – czy rzeczywiście było tak strasznie?

Pierwsze 3 miesiące z niemowlakiem – czy rzeczywiście było tak strasznie?

Trzy miesiące z niemowlakiem minęły dwa dni temu. Od trzech miesięcy jesteśmy w zupełnie nowej dla nas sytuacji. Dokładnie pamiętam, gdy będąc w ciąży każda spotkana osoba mówiła nam, że jak się urodzi dziecko to zobaczycie. Były to słowa, które miały w nas wzbudzić strach przed tym, co nas czeka. Dlaczego właściwie wszyscy tak straszą? Odpowiadałam, że zobaczymy, jak będzie. Przecież doskonale zdawaliśmy sobie sprawę, że decydując się na dziecko zgadzamy się na nieprzespane noce, mniejszą ilość czasu wolnego, brak aż tak swobodnego życia, jak do tej pory (choć wiecie, że ja uważam, że dziecko nie jest przeszkodą w niczym), pieluchy, kupy, kolki, problemy z karmieniem, ulewanie, etc. Nie mogłam zrozumieć, czemu wszyscy nas tak straszyli. Takie „straszenie” i bezsensowne gadania zupełnie zniechęca do rodzicielstwa przynajmniej w moim mniemaniu. Z resztą i tak nic sobie nie robiliśmy z tych docinek.

3miesiace12

Będzie, co ma być, tak do tego podchodziliśmy.

Znane jest stwierdzenie, że każde dziecko jest inne. I mamy póki co to szczęście, że trafiło nam się dziecko naprawdę wyjątkowe. Antoś nie jest zbyt wymagającym osobnikiem. Podczas ciąży odkąd tylko zaczęłam czuć jego ruchy to miał ustalony rytm – był aktywny w okolicy 6-7 rano, w ciągu dnia w większości spał, a najbardziej aktywny był 19-23, w nocy obudził mnie może kilka razy. Zauważyliśmy, że dokładnie taki sam ma rytm po drugiej stronie brzucha. Przez pierwsze 1,5 miesiąca od godziny 19-23 nie był „odkładalny”, nie spał, chciał się bawić albo marudził. Czasami nadal zdarzają mu się takie dni, ale coraz rzadziej.

3miesiace4

Tak naprawdę najgorsze były pierwsze dwa tygodnie

W szpitalu spędziliśmy równo tydzień, napisałam już wpis na temat szpitala i porodu, być może wkrótce się pojawi na blogu. W skrócie – głównie przez ciężki poród i żółtaczkę Antoś był ze mną może łącznie 1,5 dnia. Po powrocie do domu byłam odrobinę przerażona, ale pierwszy dzień i noc pokazała nam, że nie taki diabeł straszny jak go malują. Pierwsza kąpiel przebiegła bez większych problemów, choć maluch bardzo się denerwował, ale wkrótce znaleźliśmy sposób na krzyki – przykrycie dziecka ciepłą pieluszką i ciągłe jej polewanie ciepłą wodą pomogło i pomaga do dziś. Teraz Antoś naprawdę lubi się kąpać. Trudna była nauka płaczu Antosia. Jak wiecie dziecko ma różne rodzaje płaczu w zależności od potrzeb. Początkowo każdy płacz brzmiał dokładnie tak samo. Z czasem rozpoznawanie płaczu przyszło samo – trzeba się w niego wsłuchać i obserwować malca.

3miesiace2

Słuchanie tego, czego  chce dziecko

To jest bardzo ważne. Jeśli my chcemy, żeby teraz dziecko spało/jadło/bawiło się to niestety nigdy się nie uda. Dziecko samo nam „powie”, kiedy potrzebuje snu, jedzenia i zabawy. Jeśli będziemy słuchać dziecka to wszystko stanie się prostsze.

Sen

Antoś właściwie od początku przesypia całe noce tj. 22-23 do 6-7 rano. Czasami przebudza się w trakcie nocy, ale wystarczy podać mu smoczka i śpi dalej. Ciągle trzymamy się zasady, że każdy ma swoje łóżko – Antoś śpi w łóżeczku, co ważne pasuje to jemu i nam. Nad ranem czasami, gdy chcemy pospać dłużej to zabieramy go do siebie. Od około miesiąca wieczorem potrafi zasypiać sam z pomocą szumisia i oczywiście ulubionej pieluszki. W ciągu dnia też odkładam go wtedy, gdy widzę, że jest zmęczony – wcześniej woziliśmy go w wózku, teraz go tego oduczamy i bez problemu przestawił się na sen w bujaczku/leżaczku z Tiny Love.

3miesiace16

Umiejętności

Antoś jest pogodnym dzieckiem, bardzo często się uśmiecha, nauczył się piszczeć i wydawać inne odgłosy, co nas niezmiernie bawi. Najlepsze są jego uśmiechy, gdy podchodzimy do łóżeczka z samego rana – od razu dzień staje się lepszy. Jeden raz przewrócił się z brzuszka na plecy, ale chyba nieświadomie, bo tego nie powtórzył, mimo że usilnie się stara. Polubił leżenie na brzuszku. Pięknie utrzymuje główkę, jeszcze momentami się chwieje, ale z dnia na dzień jest coraz stabilniejsza i coraz mniej ją podtrzymujemy. Odkrył, że ma rączki, wszystko bierze do buzi. Potrafi złapać zabawkę i trzymać ją w ręku. Potrafi puszczać bąble ze śliny.

3miesiace8

Nie wszystko jest jednak kolorowo

Antoś ma refluks, nie jest to zwykłe ulewanie. To chlustanie przy odbiciu, czasami po 2-3 godzinach po jedzeniu, czasami ulewanie nosem. Nieustanne cofnięcia pokarmu, które są dość słyszalne. Podrażniony przełyk, czerwone gardełko, kaszel, krztuszenie się. Strach, żeby się nie zachłysnął, żeby się nie udusił podczas cofania – wygląda to dość przerażająco, gdy się nie wie, o co chodzi. Każde jego stęknięcie powoduje, że w nocy momentalnie podnosimy się, wyskakujemy z łóżka i patrzymy, co się dzieje. Są leszpe i gorsze dni, są dni, podczas których przebieram go 5 razy, bo tyle razy zwymiotował. Są dni, kiedy nic się nie dzieje. Na razie nic z tym nie robimy – mały ładnie przybiera na wadze, nie marudzi przy jedzeniu, lekarze mówią, żeby jeszcze poczekać, zobaczymy, co będzie gdy zaczniemy wprowadzać pokarmy stałe.

Nie udało się też karmić Antosia wyłącznie samą piersią. Z różnych względów i zdrowotnych, i życiowych karmienie skończyło się koło drugiego miesiąca życia. Być może wielkie fanki karmienia będą tutaj pisały, że zrobiliśmy błąd poddając się (już i tak wystarczająco nasłuchałam się w tym temacie), ale nikt nie był w mojej sytuacji, więc nie ma pojęcia, co się działo. Tak naprawdę wie tylko Karol. Od początku mieliśmy z Antosiem problemy – pierwsze przystawienie do piersi w 3 dobie życia, nieudolne, brak pomocy w karmieniu ze strony szpitala, laktację pobudzałam laktatorem, jednak mleka było jak na lekarstwo, z różnych względów Antoś był pod intensywną opieką lekarzy przez 3 dni, więc karmienie było praktycznie niemożliwe. Coś jeść musiał. W domu na samej piersi spadał z wagi, decyzja podanie mm. Mój stres, praca, moja psująca się znów tarczyca – wszystko to wpłynęło na zatrzymanie się laktacji, co nastąpiło dosłownie z dnia na dzień, nawet nie musiałam z tym walczyć. Trudno nie udało się, próbowałam, ale nie wyszło. Bardzo drażni mnie terror laktacyjny, lecz to nie miejsce i czas na wypowiadania się na ten temat.

3miesiace3

Macierzyństwo przyszło… dość łatwo

Właściwie nie wierzę, że to piszę. Naprawdę spodziewałam się, że będzie gorzej – czytane artykuły na innych blogach z początków z noworodkiem nastrajały mnie dość pesymistycznie, tak samo jak otoczenie, a tymczasem te trzy miesiące nie były trudne. Dobrze wiedzieliśmy na co się piszemy. Poza tym po raz kolejny podkreślam, że wiele zależy też od dziecka. Antek współpracuje z nami od samego początku. Antoś jest najpiękniejszym prezentem od życia, jaki dostaliśmy. Może dlatego to wszystko jest też łatwe, ponieważ byliśmy na to naprawdę gotowi, na pewno Antoś też na to wpływa – on i jego charakter.

Opieka nad Antosiem mimo wszystko pochłania pół dnia, drugie pół i podczas nocy muszę nadrabiać to w pracy, do tego dochodzą obowiązki domowe. Jak wiecie w większości wszystko ogarniam sama. Karol pomaga, ile może za co jestem mu wdzięczna. Udaje mi się także gdzieś wyjść bez Antosia, choć nie mam problemu z zabieraniem go. Antoś lubi podróżować, więc praktycznie od 3 tygodnia jego życia wszędzie go ze sobą zabieramy – restauracje, galerie, urzędy, załatwiania różnych rzeczy, dzielnie nam towarzyszy 🙂 Pewnie ku zdziwieniu innych żyjemy tak, jak wcześniej. Zwracamy oczywiście uwagę na czystość oraz otoczenie, ale potwierdzam Wam, że dziecko to nie balast i można robić to, co robiło się do tej pory. Nie rezygnujemy też z dłuższych wyjazdów, już dwa mamy zaplanowane w 100%. Ostatnio Antoś spędził w samochodzie blisko 80 km bez marudzenia, także jestem pozytywnie nastrojona na wspólnego podróżowania.

Oczywiście, że są dni, kiedy brak mi sił, kiedy obiad nie jest gotowy i kiedy ja sama nic nie jem, ale to wynika raczej ze względu na to, że się zapracowuję i doskonale o tym wiem. Są dni, kiedy brakuje mi siły, kiedy chciałabym się położyć spać, bo tarczyca atakuje, bo po prostu czuję się zmęczona, są dni kiedy nie mam ochoty włączać komputera, są dni kiedy chciałabym zostać przez chwilę sama, są dni kiedy hashimoto bierze górę… Staram się jednak przezwyciężać te złe dni, bo kiedy ja mam zły dzień to Antoś też taki ma, jest marudny, wyczuwa mój nastrój i tak oboje się męczymy.

3miesiace13

Najpiękniejszy dar od losu

Nie wszystko jest perfekcyjne, bo nie może takie być! 🙂 Musi być równowaga i trzeba się do tego przyzwyczaić. Na razie na nic nie narzekamy. Kochamy Antosia najbardziej na świecie, jest wspaniałym dzieckiem, jego uśmiech poprawia humor i wynagradza wszystko, każde smutki i boleści. To on dodaje sił, kiedy dzień jest gorszy. To on potrafi rozśmieszyć nas z samego rano lub obudzić radosnym piskiem. Takie momenty kolekcjonuję – chłonę każdy jego dźwięk, zapach, ten bystry wzrok. Staram się to wszystko utrwalić w pamięci, bo czas tak szybko biegnie. Uwierzycie, że to już 3 miesiące?! Cudownie jest patrzeć, jak każdego dnia potrafi coraz więcej, jak coraz świadomiej na wszystko reaguje, wyciąga rączki do zabawek, do nas.

Często na blogach parentingowych czytałam o tym, że miłość do dziecka przyszła z czasem. U nas miłość była od pierwszego wejrzenia. Nie musieliśmy się jej uczyć, ona po prostu była odkąd się dowiedzieliśmy, że będziemy rodzicami. Gdy ujrzałam Antosia to było uczucie niesamowitej radości i ulgi, że jest zdrowy (to było kluczowe ze względu na kilka problemów w ciąży oraz trudny poród) i wreszcie z nami, że mogę go przytulić, pocałować, łapać za rączki…

Wciąż nie mogę się nadziwić temu cudowi, doceniam każdy dzień i każdą chwilę spędzoną z Antosiem. Są to cudowne początki, nowe pierwsze rzeczy, których doświadczamy wspólnie. Uczymy się siebie każdego dnia. Miłość do dziecka jest bezgraniczna i bezwarunkowa, naprawdę nie da się jej opisać słowami…

Autorka

Katarzyna Nowak

Mama, żona, freelancerka, fotograf, grafik, webmaster. Lubi planować. Wielbicielka książek. Na swoich zdjęciach łapie ulotne chwile. Kocha to, co robi i zawsze dąży do spełnienia marzeń.

  • Michalina

    Cieszę się, że mogłam przeczytać ten post. Płynie z niego ogromna radość oraz niesamowite pokłady miłości i troski wobec maluszka. Życzę Wam, by kolejne dni przynosiły jeszcze więcej uśmiechu, a troski zajmowały coraz mniej miejsca 🙂 Niech Antoś rośnie zdrowo ku zadowoleniu rodziców (ależ piękny z niego chłopczyk) 🙂

    Kasiu, chciałam też dodać, że nowa odsłona bloga oraz twoja strona firmowa wyglądają niesamowicie profesjonalnie i z przyjemnością zaglądam w oba te miejsca. Kiedy otwieram jednak bloga przy użyciu Mozzilii, strona główna nie mieści się w widoku strony (u dołu pojawia się możliwość przesunięcia na boki). Wygląda to tak, jakby aktualności pod „musisz to przeczytać” przesunęły się odrobinkę w prawo. Nie wiem, czy tak wyświetla się tylko u mnie, ale stwierdziłam, że nie zaszkodzi napisać. Jeszcze raz gratuluje wspaniałego i świeżego wyglądu witryn. Jeśli będę modernizować/tworzyć stronę, z chęcią „oddam się” w twoje ręce 🙂

    • Katarzyna Nowak

      A ja się cieszę, że wpis Ci się podobał! 🙂 Dziękujemy <3

      Niezmiernie mi miło! Zapraszam do siebie, z przyjemnością będę z Tobą współpracować. PS. Blogerzy mają u mnie specjalne oferty 🙂

      Dziękuję Ci bardzo za uwagę – poprawię błąd 🙂

  • Antoś na pewno jest cudowny i choć są gorsze chwile na pewno będziecie wspominać je z sentymentem <3

    • Katarzyna Nowak

      Już wspominamy 🙂 najważniejsze to spokój i odpowiednie podejście w tych gorszych momentach, bo dziecko wszystko wyczuwa i reaguje tak samo, jak my; także teraz, gdy ząbkowanie się intensywnie zaczyna i ślina po kolona to spokój i zarażanie go śmiechem są najważniejsze 😀

  • Kasia! W końcu znalazłam chwilkę, by zajrzeć do Ciebie. Jestem zauroczona 🙂 Piękny blog i zdjęcia. I ten ostatni tekst – powróciły wspomnienia sprzed trzech lat. Nasz Jasiek i Jego pierwsze uśmiechy, gaworzenie, kroczki. Teraz to już mały łobuziak, ale Twój post uświadomił mi jak ważne są wspomnienia. Tamten czas już nie wróci, więc cieszę się, że mamy mnóstwo fotografii, zapisanych ważnych wydarzeń i dziś dzięki Tobie mogłam na chwilę „odpocząć” i przypomnieć całej rodzince jak to było kilka lat temu 🙂
    Twój tekst jest spokojny, rzeczowy, dokładnie taki, jaki powinny przeczytać wszystkie młode i starsze mamy. Zgadzam się – każde dziecko jest inne i w inny sposób okazuje emocje. Cały czas się tego uczymy i uczyć będziemy. Macierzyństwo nie jest łatwe, ale to najpiękniejszy dar, jaki otrzymałam. Kocham swoje dzieci – wtedy, kiedy się śmieją i kiedy są smutne. A One w zamian za moją miłość ofiarowują mi tak wiele i sprawiają, że moje serducho się raduje, kiedy tylko o Nich myślę.
    Pozdrawiam ciepło 🙂

    • Kasia – Mama Freelancerka

      Kasiu, dziękuję Ci bardzo za miłe słowa :*
      Fotografie są najważniejsze, nieraz patrzę na jakieś przypadkowe zdjęcie i przypominam sobie, co wtedy było. Wspomnienia mnie wtedy zalewają, a wraz z nimi wszystkie te matczyne uczucia 🙂
      Dla mnie macierzyństwo jest cudowne, jest łatwe, jest uczeniem się mojego dziecka, rozumieniem jego potrzeb. Patrzenie na jego uśmiech każdego dnia, to najpiękniejszy dar, bo nie ma osoby, która tak bezgranicznie nas kocha i uśmiecha się za każdym razem, gdy nas widzi, prawda? 🙂
      Dziękuję za Twój pełen ciepła komentarz.
      Pozdrawiam!