Select Page

5 hitów wyprawki

5 hitów wyprawki

Obiecałam, że gdy mały pojawi się na świecie i zaczniemy intensywnie używać gadżetów i sprzętów, które kupiliśmy podczas kompletowania wyprawki to zdam relację, co się u nas sprawdziło. I dobra wiadomość jest taka, że… sprawdziło się WSZYSTKO. Nie sądziłam, że to napiszę, bo w niektóre zakupione rzeczy zaczęłam szczerze wątpić i w pierwszych tygodniach życia małego plułam sobie w brodę, że wydałam niepotrzebnie pieniądze, ale teraz, gdy Antoś ma już prawie 3 miesiące mam już inne zdanie.

KOKON

Kokon będę Wam wychwalać pod niebiosa. To najlepszy gadżet z całej wyprawki i wart jest każdych pieniędzy. Mówię to nie tylko ja, ale i mój mąż, a wiecie, że faceci nie przywiązują wagi do takich rzeczy. Kokon na samym początku przy noworodku spełnił się jako mini-posłanie w salonie na kanapie, bo tam obok nas ciągle przebywał Antoś i uczestniczył w codziennym życiu (w większości oczywiście śpiąc). Antoś spał i wciąż śpi w kokonie w łóżeczku, przez co czuje się bezpieczniej. My też czujemy się bezpieczniej wiedząc, że obudzi się w kokonie, a nie po drugiej stronie łóżeczka, bo jak zaczyna się kręcić to nawet z kokona potrafi spaść w dół (śpi na podwyższeniu przez refluks). Kokon pozwala nam także swobodnie spać obok niego, gdy nad ranem bierzemy go do siebie. My dłużej śpimy – do 7-9, a on albo grzecznie siedzi, albo domaga się uwagi :D, albo śpi, albo się sam bawi w zależności od tego jaki ma humor. Gdy miał dwa tygodnie spał ze mną w łóżku przez kilka dni i również nie bałam się, że go zgniotę, bo kokon go od tego chroni. Teraz kokon służy nam do drzemek w ciągu dnia (śpi na łóżku w kokonie) i na noc (w łóżeczku). Kokon był idealnym rozwiązaniem na nasze wyjazdy – do teściów, czy na weekend majowy. Po złożeniu i zapakowaniu w worek, który dostajemy przy zakupie, zajmował niedużo miejsca, a w worek można było jeszcze upchnąć kocyki/maskotki. Na wyjazdy nie musieliśmy zabierać łóżeczka turystycznego, Antoś spał w łóżku z nami. Po przyjeździe do domu nie było problemu z tym, aby z powrotem spał sam w łóżeczku. Kokon to nasz najczęściej używany gadżet i naprawdę serdecznie polecam!

010

SZUMIŚ – WHISBEAR

Szumiś nie zadziałał na Antosia od samego początku. Zawsze podczas zasypiania wieczornego włączaliśmy szumisia, żeby Antek wiedział, że jest noc. Staraliśmy się mu rozróżniać dzień od nocy (będzie wpis o dobrym śnie dziecka). Szumiś wytwarza przyjemny szum, który ma imitować dźwięki, jakie dziecko pamięta z brzucha. Nie zawsze nam pomagał, bo z czasem znaleźliśmy inny sposób zasypiania i uspokajania Antosia, jednak ogólnie daje radę. My akurat mamy Whisbeara, który jest dodatkowo zabawką sensoryczną, którą Antek lubi się bawić. Mamy więc 2w1 – szumisia i sensoryczną zabawkę, która z wiekiem dziecka nie idzie w odstawkę.

MATA EDUKACYJNA

Czytałam wiele postów, gdzie mata się nie sprawdziła, a u nas wręcz przeciwnie. Antek bardzo zaciekawił się nadrukiem słonia i lwa, spodobała mu się tez papuga, małpka, grający słoń. Ogólnie ta mata jest dość przyjemna – można ją rozłożyć, można ją „zamknąć” i zrobić z niej basen kulkowy (kulki są w zestawie). Do „pałąków” można przyczepić swoje zabawki, które dziecko może sobie ciągnąć i oczywiście… zjadać. Nie namawiam konkretnie do tego modelu, ale nam się dobrze sprawdził. Gdy dziecko leży na brzuszku to kolorowe nadruki przyciągną uwagę malucha.

5-_hitow_wyprawki2

FOTELIK MAXI-COSI + ADAPTERY DO WÓZKA

Ważnym punktem na każdej liście wyprawki jest wózek. Szczerze mówiąc te dwie rzeczy przydały się bardziej, niż sama gondola do wózka. Gdziekolwiek jechaliśmy zabieraliśmy ze sobą Antka (no bo jakby inaczej?), także stelaż do wózka i fotelik były używane non stop, zwłaszcza, że jeździmy samochodem dość często. Gondola jest duża i zajmuje pół samochodu, także nie opłacało się jej nigdzie zabierać, a fotelik i adaptery spisywały się idealnie – na wyjazdach, na zakupach, u lekarza, w restauracjach. Spisały się na medal.

02

PRZEWIJAK

Przewijak z Ikei okazał się strzałem w 10. Nie muszę mówić, co na takim przewijaku można robić, bo jest to dość oczywiste 😉 Przewijak jest wygodny, dmuchany wkład można bez problemu przenosić np. do łazienki przy grubszej sprawie 😉 W pojemnikach znajdują się zawsze najpotrzebniejsze rzeczy, szybki dostęp do pieluszek, chusteczek nawilżanych i innych akcesoriów do pielęgnacji malucha.

5 miesięcy pokazało, które rzeczy są użyteczne. Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że praktycznie wszystkie rzeczy się nam przydały i z nich korzystaliśmy. Cieszę się, że nie były to pieniądze wyrzucone w przysłowiowe błoto. A jakie są Wasze hity wyprawki?

*

Przypominam o trwającym na blogu konkursie: Wygraj bransoletkę handmade na Dzień Mamy autorstwa Lilly HandMade 

Autorka

Katarzyna Nowak

Mama, żona, freelancerka, fotograf, grafik, webmaster. Lubi planować. Wielbicielka książek. Na swoich zdjęciach łapie ulotne chwile. Kocha to, co robi i zawsze dąży do spełnienia marzeń.

  • Dobrze, że wszystkie rzeczy z wyprawki okazały się przydatne. Nic tak bardziej nie boli, jak niepotrzebnie wydane pieniądze 🙂

    • Katarzyna Nowak

      To prawda 🙂

  • No i teraz jestem w kropce. Dużo koleżanek mi mówiło, że przewijaki to kompletna strata pieniędzy, a tu proszę, inny punkt widzenia. Mam jeszcze parę miesięcy, żeby się zastanowić 🙂

    • Katarzyna Nowak

      Haha, też się biliśmy z myślami, czy kupować przewijak, czy nie. Ten cały ikeowy zestaw – przewijak, nakładka, pojemniki kosztują łącznie coś koło 150-200 zł, dokładnie nie pamiętam. U nas się bardzo sprawdza, ponadto Antek o dziwo się na przewijaku uspokaja 😀 myślę, że bez przewijaka da się radę bo teraz już w sumie przewijamy go momentami, gdzie popadnie 🙂 ale na początku, przy pierwszych tygodniach był dla nas istotny 🙂

  • U mnie również kokon i przewijak z Ikei to dwa sprzęty, które są w użyciu non stop 🙂 Dodatkowo ten przewijak za śmieszne pieniądze i można potem wykorzystać jako stolik czy coś 🙂

  • Same przydatne rzeczy 🙂

    • Kasia – Mama Freelancerka

      Mam nadzieję, że inne mamy też je wykorzystają i im się przydadzą 🙂