Select Page

TEN wyjątkowy dzień

TEN wyjątkowy dzień

Nie mogę, o tym nie napisać. Dzisiaj jest po prostu wyjątkowy dzień pod każdym względem. Razem z Karolem obchodzimy drugą rocznicę ślubu. 6 czerwca 2015 roku wzięliśmy ślub. Pamiętam ten dzień, jak wczoraj… Nerwowa noc, okropny ból ucha, niesamowity upał. Pamiętam, jak zdenerwowana i zestresowana jechałam z makijażu do domu, jaka panowała podniosła atmosfera, jak każdy z nas był kłębkiem nerwów, choć wszyscy upierali się, że nie. Stres był tak duży, że nie potrafiłam nałożyć pończoch. Teraz wydaje się być to bardzo zabawne, a wtedy było wręcz tragedią.

Mama drżącymi dłońmi zawiązywała gorset mojej sukienki. Ja z bijącym sercem szłam do drzwi, aby otworzyć je przed Karolem. Tata nie krył wzruszenia na błogosławieństwie. Uśmiechy zebranych, te oczy zwrócone ku nam, gdy kroczyliśmy przez czerwony dywan w kościele. Emocje zalewają mnie od nowa, gdy analizuję po kolei ten ważny dla nas dzień. Nigdy go nie zapomnimy. Był to jeden z najpiękniejszych dni w naszym życiu. Pamiętam wpis, który napisałam kilka dni po ślubie – nadal odczuwam niesamowitą ulgę, że jesteśmy razem, że już zawsze będziemy. Wciąż nie wiem, co bym zrobiła, gdyby Go zabrakło.

Karol jest moim najlepszym przyjacielem, wiernym kompanem w każdej sytuacji. Przeszliśmy wspólnie przez niebo, jak i przez piekło. Nie zawsze jest kolorowo, niekiedy się kłócimy, ale zawsze znajdujemy drogę do siebie (zazwyczaj po kilkunastu minutach od sprzeczki), bo o to w miłości chodzi, prawda? Idziemy w jednym kierunku, spełniamy marzenia, pokonujemy przeszkody. Gdyby nie Karol, nie byłabym, kim jestem. Gdyby nie Karol, Media in Motion by nie istniało, gdyby nie Karol nie miałam w siebie tyle wiary, co teraz. To prawda, że jeśli ta druga osoba nas akceptuje, to i nam wzrasta zdanie o sobie, i zaczynamy akceptować siebie, takimi jakimi jesteśmy. To miłość uczy nas tego wszystkiego. Nas uczy ciągle, i ciągle…

Dzisiejszy dzień jest jeszcze bardziej wzruszający, ponieważ dokładnie rok temu dowiedzieliśmy się, że będziemy rodzicami. A dzisiaj? Dzisiaj mamy prawie półrocznego synka, który zaskakuje nas każdego dnia, i którego kochamy coraz bardziej, choć oboje myśleliśmy, że to niemożliwe. Największym marzeniem w zeszłym roku było właśnie dziecko. Pamiętam, ile testów ciążowych zrobiłam, u ilu lekarzy byłam, wtedy z moim zdrowiem nie było dobrze, lekarka rozkładała ręce, posądzała mnie o niepłodność, gdzie tymczasem byłam już w ciąży. 6 czerwca wieczorem stwierdziłam, że pójdę zrobić test, ostatni. Pamiętam, że powiedziałam do Karola, że już więcej robić testów nie będę. I nie musiałam 😉 Ten wyszedł pozytywny. Wzruszenie, szczęście, a zarazem niepokój ogarnął nas oboje.

Myślę, że to wręcz niemożliwy zbieg okoliczności, ale musicie mi uwierzyć, że tak naprawdę było 🙂 6 czerwca już zawsze będzie dla nas szczególnym dniem, najpiękniejszym w życiu.

Autorka

Katarzyna Nowak

Mama, żona, freelancerka, fotograf, grafik, webmaster. Lubi planować. Wielbicielka książek. Na swoich zdjęciach łapie ulotne chwile. Kocha to, co robi i zawsze dąży do spełnienia marzeń.

  • Super! Gratulujemy tylu szczęśliwych momentów 6 czerwca i życzymy kolejnych w życiu tego dnia i nie tylko!