• Najczęściej wykorzystujemy chyba kalendarz, samoprzylepne karteczki i mazaki, którymi zakreślamy najważniejsze rzeczy. Do tego stałe łącze z Gmail na komórce i praktycznie można by tak od rana do nocy. Jest tylko jeden szczegół 😉 O 16 najchętniej odcinamy się od pracy zawodowej i przechodzimy w tryb domowo-relaksacyjny. Wiadomo, są wyjątki, ale w nowym roku nauczyłyśmy się, że nie można ciągle być we wszystkim perfekcyjnym.

    • Kasia – Mama Freelancerka

      O tak, gmail na telefonie jest bardzo zgubny. Nie można być perfekcyjnym, to prawda, ja od początku stycznia czytam min. 20 minut dziennie, a w niedziele praktycznie nie patrzę na komputer (też zdarzają się wyjątki), soboty staram się poświęcić na sprzątanie i pracę nad blogiem, prywatnymi rzeczami.

  • Kasia – Mama Freelancerka

    Dobrze wiedzieć, że nie jestem sama! 🙂

  • Ja też jestem trochę maniaczką papierniczą;-) I jeszcze mam takie zboczenie, że uwielbiam wąchać książki. Tzn. w księgarni zanim zajrzę co jest w środku książki, najpierw ją otwieram i wącham.
    A tak poważniej mówiąc to mi kalendarz i planer bardzo się przydają. Nie robię jakiś nie wiadomo jak długoterminowych planów, ale np jak mam coś do zrobienia to lubię sobie zanotować co i którego dnia wykonuję. I też lubię kolorowe pisaki i karteczki.
    Jestem bardzo ciekawa posta o Twoim planowaniu;-)

    • Kasia – Mama Freelancerka

      Też uwielbiam wąchać książki! Nikt w rodzinie nie rozumie tej mojej mani 😀
      Ja wychodzę z założenia, że jak sobie coś zapiszę, to jest większe prawdopodobieństwo, że to zrobię.
      Muszę potestować jeszcze moją metodę i o tym napiszę 🙂