• Rutyna zwłaszcza przy dziecku to podstawa, ale my bez potomstwa też staramy rozgraniczać sobie czas przeznaczony na pracę i na relaks.

    • Kasia – Mama Freelancerka

      Takie rozgraniczenie jest bardzo ważne, żeby nie zatracić się w pracy 🙂

  • Antoś to niezły rutyniarz;-) Na pewno Tobie to bardzo ułatwia pracę, o ile praca przy dziecku jest wogóle łatwa…U nas też taka metoda się bardzo sprawdza. Stałe pory drzemek itd. Mój Ignaś ma dwie pory drzemek, przed południem i po południu. Pomiędzy jedną a drugą je obiad i jesteśmy na spacerze, na mieście. I sztuka polega na tym aby zdążyć wrócić do domu na drugą drzemkę.To jest wówczas dla mnie szansa na pracę. Bo jak mi uśnie na mieście w wózku, to po powrocie do domu od razu się budzi. Drzemki w domu są lepszej jakości.
    Z dzieckiem tak dynamicznie rosnącym też jest tak, że trzeba się dopasowywać do tempa jego rozwoju.Widzę, że synek będzie przechodził już na tryb jednodrzemkowy. Pocieszam się jednak, że drzemka będzie z nami jeszcze przez jakiś czas bo widzę, iż dzieci 2,5 roczne też śpią w dzień;-)

    • Kasia – Mama Freelancerka

      Tak, taka rutyna pozwala mi na trochę dokładniejsze momenty mojej pracy w ciągu dnia. Tak drzemki w domu są najlepsze, zgadzam się z tym w 100%.
      Oj tak, trzeba się dopasować. Zastanawiam się, kiedy Antoś zrezygnuje z drugiej drzemki, wcześniej rezygnacja z drzemek była taka naturalna, a te dwie drzemki już się długo utrzymują. Ja czytałam, że zdrowo jest mieć drzemki nawet w naszym wieku, a dzieciaki do 5 roku życia mogą też spać w ciągu dnia. Im maluchy są starsze, tym jest szansa na to, że się same sobą zajmą przez dłuższą chwilę i będą też w stanie iść do przedszkola, co też pozytywnie wpłynie na ich rozwój 🙂