• Rutyna zwłaszcza przy dziecku to podstawa, ale my bez potomstwa też staramy rozgraniczać sobie czas przeznaczony na pracę i na relaks.

  • Antoś to niezły rutyniarz;-) Na pewno Tobie to bardzo ułatwia pracę, o ile praca przy dziecku jest wogóle łatwa…U nas też taka metoda się bardzo sprawdza. Stałe pory drzemek itd. Mój Ignaś ma dwie pory drzemek, przed południem i po południu. Pomiędzy jedną a drugą je obiad i jesteśmy na spacerze, na mieście. I sztuka polega na tym aby zdążyć wrócić do domu na drugą drzemkę.To jest wówczas dla mnie szansa na pracę. Bo jak mi uśnie na mieście w wózku, to po powrocie do domu od razu się budzi. Drzemki w domu są lepszej jakości.
    Z dzieckiem tak dynamicznie rosnącym też jest tak, że trzeba się dopasowywać do tempa jego rozwoju.Widzę, że synek będzie przechodził już na tryb jednodrzemkowy. Pocieszam się jednak, że drzemka będzie z nami jeszcze przez jakiś czas bo widzę, iż dzieci 2,5 roczne też śpią w dzień;-)